Na słodko

Wielkanocny mazurek

grahan

Wielkanoc tuż tuż, u mnie znajdziecie sprawdzony przepis na mazurek

Przygotowań wielkich nie ma, bo jedzenie wielkanocne kręci się wokół śniadania, na które nie trzeba przygotowywać 12 dań.
U mnie klasycznie: jajka, szynka, pasztet, kiełbasa, chrzanik, chleb, sałatka jarzynowa, dodatki „kanapkowe” kto jakie lubi.
Obiad w postaci żurku z jajkiem, ziemniaczkami i kiełbaską białą, na drugie pomysłu jeszcze nie mam, ale na pewno będzie to mięso z piekarnika, surówki.
I ciasta, ciastka, ciasteczka. Duuuużo! Mazurek, babka piastkowa migdałowa, babka piaskowa czarno-biała, sernik, keks (zwany w innych częściach kraju cwibakiem), babeczki cytrynowe – idealne do koszyczka wielkanocnego.
Na straży wszyskiego stoi w kuchni baran z cukru, ozdobiony gałązkami bukszpanu.
Kilka słów na temat jajek. Barwnikom sztucznym mówię nie i podziwiam kogoś, kto ma ochotę jeść niebiesko-fioletowe białko w ciapki. Bardziej zdolnym zazdroszczę umiejętności namalowania czegoś farbami. Ja hołduję naturalnym tradycjom, dlatego moje pisanki to w zasadzie kraszanki cebulowe, w porywie artystycznym niektóre z nich mają wzorki po pietruszce przymocowanej za pomocą masła.
Jeśli chodzi o inne kolory niż klasyczny rudo-czerwony, uprzejmie informuję, iż internet kapie od cudownych porad barwienia jaj.
Otóż na zielono barwi szpinak, młode żyto, jemioła i trawa. Tu rodzi się problem – jemiołę wyrzuciłam w styczniu, młodego żyta nie znajdę w kwietniu (zakładam, że nie chodzi o ziarno) a szpinak nie działa, sprawdziłam rok temu. W tym roku ponowię próbę, ale nastawiona jestem sceptycznie.
Na żółto ponoć bawią herbata i curry. Z herbatą nie próbowałam, z curry to też ściema – woda wcale nie zrobiła się żółta. Ten kolor wychodzi jedynie przy resztkach cebulowych łupin.
Niebieski podobno uzyskuje się z czerwonej kapusty, która zalana wodą z octem puszcza przez noc sok, a fioletowy z buraków. Nie wiem, nie próbowałam, ale brzmi to dość sensownie.
Obiecałam niedawno odpowiedź na odwieczne pytanie Polaków: czym się różni żurek od barszczu białego? Najprostsza odpowidz jest taka: żurek jest na zakwasie z mąki żytniej, a barszcz biały na zakwasie z mąki pszennej, jest delikatniejszy. Dodatki te same: jajko, kiełbaska, majeranek, ziemniaczki, grzanki.
Kolejny temat na Wielkanoc to kajmak. Ponieważ sklepowe „masy krówkowe o smaku krówki” lub „masy krówkowe o smaku kokosowym” do mnie nie przemawiają, gotuję puszkę mleka skondensowanego slodzonego przez 90 minut, odwracając ją i dolewając wody. Ostudzoną otwieram i mieszam łyżką. Smak niepowtarzalny, skład prosty – wg etykiety z mleka, bez dodatkowych E i innych paści.
Uwaga! Kajmak ZAWSZE będzie klejący, nawet jak wsadzicie go do lodówki.
Oto mój mazurek:
370 g mąki pszennej
120 g cukru pudru
kostka masła
4 gotowane żółtka, przetarte przez sito
1 surowe żółtko
skóra otarta z cytryny
szczypta soli
I teraz dwa warianty: dla leniwych: zagniatamy wszystko razem. Dla pracowitych: masło ucieramy na puch, dodajemy cukier, potem zagniatamy z pozostałymi składnikami.
Odstawiamy na godzinę do lodówki.
2/3 ciasta rozwałkowujemy na blasze lub „klepiemy” palcami. Z pozostałego ciasta robimy ranty: uwaga! musicie je robić dużo wyższe, moje się rozpłynęły nieco w piekarniku. Potem formujemy wałeczki i tworzymy kratkę. Pieczemy ok. 30 min w temp. 170 stopni, pilnujemy!
Całkowicie ostygnięte ciasto dekorujemy kajmakiem lub polewami: gotowe lub z roztopionej czekolady, przy czym biała czekolada jest tak naprawdę kremowa, dlatego polecam zakup gotowej białej polewy.
Dokładamy bakalie i reszki polewy wylizujemy 🙂 Wesołego Alleluja!

7male

1maleu  img6850male