Zwiedzamy

Spływ kajakowy Nidą

grahan

wycieczka na cały dzień, okolice Jędrzejowa

Tym razem zostawiliśmy Sarę pod opieką cioci i wyruszyliśmy w składzie 2+2. Głównie dlatego, że nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, poza tym miała to być wycieczka pod kątem chłopaków. Według mnie dzieci poniżej 3 r ż niezbyt nadają się na taki spływ, ale widzieliśmy takie dzieci i dawały sobie radę w kajakach 2 i 3 osobowych, więc na pewno to zależy od dziecka oraz stalowych nerwów rodzica.

Najpierw trzeba zarezerwować kajak, zapłacić i przyjechać w umówione miejsce. Nida jest bardzo płytką rzeką o słabym nurcie, wobec tego po jakimś czasie zdjęliśmy kapoki sobie, a dzieciom na postojach.

Jest to wycieczka na cały dzień i dostarczy Wam mnóstwo wrażeń oraz zmęczy. Organizacyjnie nie mam żadnych zastrzeżeń, nawet transport do auta był dobrze załatwiony, pamiętajmy, że mamy pandemiczne czasy.

Oto garść wskazówek:

🔸Kajak rezerwowałam na stronie kajakiem.pl ponad tydzień przed wyprawą. W mailach dostaje się szczegółowy plan dojazdu do miejsca wodowania
🔸 Polecam wybierać kajaki, które mają piankę zarówno na siedzisku jak i na oparciu
🔸Są kajaki z trzecim miejscem dla dziecka lub podwójne
🔸 Dostajesz nieprzemakalny worek do którego wkłada się plecak
🔸 Jak spakować plecak? Przydają się woreczki strunowe z Ikei. Polecam zabrać (zwłaszcza dla dzieci) suche ubrania, bo po kilku godzinach spływu, po dotarciu do mety aż miło ubrać suche rzeczy (zwłaszcza gacie) w oczekiwaniu aż tata przywiezie na miejsce auto. Apteczka obowiązkowo – przydała nam się. Kremy do opalania, ręczniki, czapki na głowę – wiadomo. Gumowe buty.
🔸Kapoki są oczywiście na miejscu i nie trzeba mieć swoich
🔸 Rzeka jest dość płytka, miejscami kajak aż siada na mieliźnie, ale dzięki temu nie ma strachu, że ktoś wypadnie. Dno piaszczyste, rybki pływają. Nurtu prawie nie ma, poza jednym miejscem, płynęliśmy pod wiatr = oj bolą łapki teraz
🔸 Na trasie jest wiele miejsc gdzie można przycupnąć, zjeść coś z plecaka, opalać się, skakać z kajaka do głębszej wody
🔸 Na trasie jest fajny zameczek do zwiedzania, ale było za duże słońce i nie poszliśmy, poza tym sporo ludzi jadło tam kiełbaski z grilla i nie było gdzie usiąść
🔸 Co wzięliśmy do jedzenia? Bułeczki, pokrojonego arbuza, kabanosy i musy owocowe oraz duuużo wody. Po spływie podjechaliśmy do centrum Jędrzejowa na coś większego 😀