Na obiad

Rosół

grahan

Najbardziej znana zupa na świecie. Rosół jest dobry na wszystko.

Dawniej nie przepadałam za rosołem, wręcz unikałam go w niedzielne i świąteczne dni. Kiedy poznałam mojego męża i zaczęliśmy snuć plany weselne, zgodnie stwierdziliśmy, że na naszym ślubie rosołu nie będzie. Z dwóch powodów: najlepszy rosół robi Mama Ania, wg przepisu Babci Oli, a także dlatego, iż rosołów na weselach jedliśmy już mnóstwo i zawsze były okropne (za pikantne, wodniste, wiadomo, oszukuje się przyprawami). Wybraliśmy borowikową 🙂
Tymczasem podaję przepis na ten prawdziwy rosół, który robi się bez kostki rosołowej.
Kurę lub kurczaka kupujemy w całości, najlepiej na targu lub ze sprawdzonego źródła. Jak nie mamy, to szukamy dobrej kury gdzie indziej, ewentualnie kurczaka zagrodowego by Lidl czy innego w miarę rozsądnie hodowanego. 1.5 kg to taka optymalna kura z której wyjdzie gar 5/6 litrów. Myję mięso zlewie, dokładnie obrywamy z resztek piór. W dużym garnku zagotowuję kurę w dużej ilości wody. Pierwszą wodę odlewam.  Z dwóch powodów: czasem mięso muszę doskubać i łatwiej to zrobić na takim sparzonym mięsie. Drugi powód: uważam, że z pierwszą wodą wylewam większość farfocli itd.
Garnek myję, na spód układam sobie kilka marchewek, co stanowi takie jakby rusztowanie dla mięsa, dzięki temu nie dotyka dna garnka. Aby rosół był aromatyczny, musi mieć dużo warzyw. Duuuużo! Marchewki, pietruszki, przynajmniej pół selera i pora, kapusta, lubczyk (poza sezonem dodaję mrożony), rozgniatam ziele angielskie. Aby rosół był klarowny stosuje się pewien trik: cebulę (2-3) kroję na połówki i przypalamy na płycie ceramicznej. Takie węgielki wrzucamy do rosołu. Jak chorujemy to dorzucam kilka ząbków czosnku w łupinach. Wszystko to zalewam zimną wodą. Solę ok 1 łyżkę. Rosół trzeba doprowadzić do wrzenia i natychmiast zmniejszyć ogień. Ja na chwilę zdejmuję z palnika, ustawiam sobie na dwójkę lub trójkę, rosół ma delikatnie pyrkać 1.5 – 2 godzin. Jak będzie się gotował mocno, to będzie mętny.

Pod koniec wyciągam kapustę i por 🙂 bo nie lubię ich w zupie.

Świeży pieprz dodaję już na talerzu.

Smacznego!

216567_218581001489536_6595314_n