kitchenaid
Bez kategorii

Robot planetarny Kitchen Aid

grahan

Stali czytelnicy wiedzą, że czekałam na niego pięć lat. A w zasadzie dłużej…

ale pięć lat temu dokonałam analizy za i przeciw i jednoznacznie obstałam przy stanowisku, że Kiciuś to jest coś, na co będę czekać choćby do końca życia. 26 maja stałam się jego posiadaczką <3 Historia tego robota jest bardzo ciekawa, ale lubiących takie niuanse odsyłam na stronę producenta. Nadmienię tylko, że każdy robot ma swój unikatowy numer, każdy jest sprawdzany ręcznie i kalibrowany przed zapakowaniem do sklepu.

Jest drogi. Nawet bardzo drogi, biorąc pod uwagę inne roboty „do wszystkiego”. Ale kiedy przyjrzymy się bliżej innym robotom planetarnym, które – nie oszukujmy się – są wzorowane na Kitchen Aidzie, dojdziemy do wniosku, że wiele im brakuje do superoryginału, chociaż też spełniają swoje funkcje doskonale! Różnica między wydawaniem 3000 zł na KA, a np 1900 zł na Kenwooda jest taka, jak między kupowaniem krzesła skandynawskiego modnego ostatnio (wiecie – plastik + drewniane nogi ustawione pod kątem) u pomysłodawcy i producenta, albo krzesła łudząco podobnego: styl ten sam, ale wykonanie inne, materiały i dbałość o szczegóły. Na obu usiądziesz przy swoim stole i spełnią swoją funkcję. Jak długo? Z jaką radością? To zależy od nastawienia użytkownika 🙂

Wracając do tematu: jeżeli zastanawiasz się pomiędzy Kitchen Aidem a Thermomixem, to wiedz, że nie ma odpowiedzi na to który jest LEPSZY. Nie pytaj koleżanek. Zastanów się:

  • do czego chcesz używać te urządzenia?
  • czy masz inne urządzenia do siekania, mielenia, blendowania, ubijania i miksowania? jeśli nie, zainwestuj w thermomixa bo użyjesz go do ciast, lodów, koktajli, zup, robienia masła, zagniatania ciasta (drożdżowe) lub jego siekania (kruche). Nawet sos pomidorowy i powidła nim zrobisz.

Jeżeli masz już inne urządzenia, a tak jak ja kochasz piec i pieczesz dużo – na pewno będziesz zadowolona z Kiciusia bardziej niż z Thermomixa. Zobaczysz po pierwszym ubiciu piany z białek czy zagnieceniu ciasta drożdżowego i zadasz sobie pytanie jak mogłaś wcześniej żyć bez Kitchen Aida!
Modele robota są trzy, jednak na podstawowy i domowy użytek wystarczy ten z dzieżą pięciolitrową. Obecnie dojrzewam powoli do konieczności zakupienia drugiej dzieży, dlatego, że przy robieniu kilku wypieków jednocześnie muszę mocno nagłówkować się nad kolejnością ubijania i pieczenia.

W zestawie podstawowym Artisana 5 znajdziesz dzieżę metalową i 3 mieszadła: do ubijania, do ucierania i do zagniatania. Niektóre kolory KA posiadają szklaną dzieżę – nie mam doświadczenia w pracy z nią, ale słyszałam opinie niepochlebne. Mój Czerwony Karmelek był od razu z dzieżą ze stali, więc problemu nie było 🙂

fc969f5355624d96be074b9a03869b21e889de2fe2ef43dfb337acd13b3a3d10

Do Kiciusia można dokupować wszelkie inne końcówki: maszynkę do mielenia i siekania, wałkowarki, nakładki do ravioli i inne cuda. Są drogie. Z uwagi na innego mojego robota, nie potrzebuję nic poza nakładką do makaronu i wałkowarką do niego, tak więc już zaczynam wzdychać i marzyć 🙂

Wisienką na torcie jest pięcioletnia gwarancja i bezpłatny serwis raz w roku (wystarczy zamówić, spakować w oryginalne opakowanie i czekać na kuriera, który odbierze, w serwisie KA zostanie przeglądnięty, wyczyszczony i skalibrowany na nowo w razie konieczności)

Robot spełnił moje oczekiwania w 100%. Robiłam już wiele różnych ciast (bezowe, drożdżowe, biszkoptowe) i kremów, a także naleśniki i pulpety. Kitchen Aid chodzi u mnie codziennie.

Decyzja o kolorze robota jest tak naprawdę najtrudniejsza 🙂

kaTen post nie jest w żaden sposób sponsorowany przez generalnego dystrybutora KA na Polskę 🙂

1 Comment

  1. Agata Banaszak

    cudo nad cudy na które choruje odkąd zobaczyłam go pierwszy raz 🙂 ja bym obstawiała przy błekicie, fioletach lub żółtym oh… dobrze że zaczynam zbierać na niego od nowego roku to może do 30 uzbieram całą kwotę 🙂 (bo niestety w zbieraniu i oszczędnościach jestem kiepska) pozdrawiam (