Na słodko

Powidła śliwkowe

grahan

Jesień mości się na straganach i w moim ogrodzie. Pora na powidła śliwkowe!

Ostatni wpis z maja… tak mi wstyd! Wiele się działo – zawirowania ostatnich miesięcy ciąży, które okazały się dość ciężkie, kompletowanie wyprawki dla Malucha, urządzanie pokoiku oraz milion rzeczy, które były w planie na tamtą chwilę… Lato dawało się we znaki upałami trzydziestostopniowymi, na zmianę z deszczem.
Jesień wkroczyła z rozmachem, wielgachnymi główkami słoneczników oraz piękną pogodą. Moje smaki są teraz dość ograniczone, nad czym ubolewam bardzo. Nowości muszę wprowadzać stopniowo. To trudne, biorąc pod uwagę pachnące maliny, śliwki, piękne grzyby wychylające swoje kapelusze na obładowanych straganach.
Poza bananami i jabłkami, w moim owocowym menu znajdują się głównie brzoskwinie z puszki. Warzywnie też mało urozmaiceń – marchew, buraki i cukinia. Los podarował mi dziecko bez skazy białkowej (tfu tfu!!), toteż mogę uraczyć moje podniebienie jogurtami i serami- z wyjątkiem mozarelli i mascarpone, za którym tęsknię od stycznia.
Surowe śliwki odpadają, ale gotowane są jak najbardziej pożądane. Sezon śliwkowy w pełni, zatem ruszamy na zakupy!!!
To, ile słoiczków powideł uzyskacie, zależy od kg śliwek, które kupicie.
Powidła śliwkowe, dietetyczne, ekspresowe (1-dniowe smażenie)
śliwka węgierka
dojrzałe gruszki
sok z 1/2 cytryny
cukier wg uznania, do smaku
Śliwki myjemy, wyciągamy pestki. Miksujemy w blenderze lub malaskerze (będą się krócej wysmażać!)
Do garnka z grubym dnem wkładamy śliwkowy mus, polewamy sokiem z cytryny. Dzięki temu zabiegowi powidła będą miały piękny kolor, zamiast brunatnej brei. Dojrzałe gruszki (2 średnie sztuki na 1 kg śliwek) kroimy na kawałki, bez ogryzka, miksujemy i dodajemy do śliwek. Gotujemy na wolnym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Po ok. 15 minutach próbujemy i dodajemy wg uznania biały cukier, pamiętając, że powidła mają być nieco kwaskowe). Czas gotowania zależy od śliwek – im bardziej mokre, tym dłużej gotujemy. Powidła są wysmażone idealnie, gdy z drewnianej łyżki spadają w postaci „placków” a nie kropelek.
Z mniej niż 1/2kg śliwek, które miałam w lodówce wyszedł mi sloiczek prezentowany na zdjęciu + jeden mniejszy, już zjedzony. Użyłam 1 gruszki i ok 1/3 szklanki cukru.
Smacznego i do przeczytania w następnym poście, obiecuję poprawę i w miarę regularne przepisy 🙂

screenhunter09sep271321