Na słodko

Piernik na ciemnym piwie

grahan

Przepis na wyjątkowy piernik na ciemnym piwie porter. Przepis wyjątkowy, piernik nie wymaga leżakowania i kruszenia. Jest bardzo aromatyczny i na pewno spodoba się panom.

Resztki śniegu dogorywają na trawniku, poranny mrozik wyszczypał mi policzki. Zakupy w przedwigilijny dzień jawiły mi się jako szaleńcze samobójstwo, ale nie było tak źle. Z dzieckiem pod pachą, zdążyliśmy zaliczyć także market budowlany, zrobić zakupy jedzeniowe dla Małego Człowieka, zakupy dla nas i dla domu. Jak wszystko w życiu, czas jest kwestią organizacji i jeśli tylko się chce, to się da. A w niektórych kwestiach należy odpuścić – dla zachowania zdrowego spokoju i zgody.
Czas świąteczny jest dla mnie magiczny i choć nie zawsze uda mi się zadzwonić do wszystkich, z którymi warto porozmawiać, choć wiele spraw zostawiam niepozałatwianych i niedomówionych, to jest to moment, kiedy rok zatacza koło i biorę się za podsumowanie. Właśnie nie w Sylwestra, a w Wigilię. Minione 24 miesiące zaliczam do udanych – nikogo nie ubyło, za przybyło i przybędzie.
Czytając aktualny „Twoj Styl” i felieton Małgorzaty Ohme zdałam sobie sprawę, że czas Bożego Narodzenia jest jednocześnie najpiękniejszy i najsmutniejszy. W życzeniach, które wypowiadamy pojawiają się hasła, które mogą ranić. Nie wszyscy bowiem mogą spędzić Święta w gronie najbliższych, nie u każdego atmosfera jest rodzinna. Dlatego moje tegoroczne życzenia są inne. A felieton polecam – dowcipnie napisany, składający się w piękną kompozycję i otwierający oczy.
Co prawda jutro dzień postny, ale jeżeli od tych wszystkich wspaniałości nie do ruszenia skręca Was w żołądku, to polecam, na dzisiaj jeszcze, czekoladowe domino z Lidla: piernik, marcepan i dżemik morelowy w jednym, oblane czekoladą mleczną lub gorzką. Mój ulubiony przysmak i ratunek w kryzysowych sytuacjach.
Święta w tym roku nieco spokojniej, bez zapchanej lodówki. Za to w moim domu pachnie jodłą, dziecięcą oliwką i piernikiem. Zagapiłam się i nie zrobiłam go wcześniej by leżakował. Ale przepis, który podaję poniżej świetnie nadaje się na ostatnią chwilę. Minusem jego jest to, że zabiera dużo czasu i uwagi. Polecam koneserom i osobom mającym jako takie rozeznanie w kuchni.

5 szklanek mąki
3 płaskie łyżeczki sody
1 płaska łyżeczka soli
10 żółtek
1,5 szklanki cukru
1,5 szklanki ciemnego piwa (portera)
„mniejsze” pół szklanki oleju
1,5 szklanki miodu
3 łyżeczki cynamonu
po 1 łyżeczce imbiru, goździków, kolendry i kardamonu
45g drożdży

Mąkę, sól i sodę przesiewamy. W moździerzu tłuczemy goździki, kolendrę i kardamon. Cynamon trzemy na tarce (ewentualnie dodajemy zmielony). Miód podgrzewamy z przyprawami, by dokładnie się połączyły.

Żółtka ubijamy z cukrem na kogel-mogel. Przekładamy do dużej misy, największej jaką macie. Powoli wlewamy porter i mieszamy drewnianą łyżką, delikatnie. Dodajemy olej, rozrkuszone w palcach drożdże i miód. Mieszamy. Powoli i partiami dodajemy przesianą mąkę, mieszamy rózgą. To zajmuje najwięcej czasu i jest pracochłonne.

Ciasto przekładamy do keksówek. Ja mam dwie 29x10cm, ale jeśli macie nieco większe – będą idealne! Ewentualnie można użyć jednej blachy, ale niezbyt szerokiej.
Moje ciasto piekło się godzinę i 10 minut w temp. 190 i 170 stopni.
Po wystygnięciu ciasto kroimy, przekładamy powidłami i polewamy polewą czekoladową. Zamiast gotowej polewy polecam robioną – rozpuszczamy czekoladę gorzką w kąpieli wodnej, dodajemy nieco oleju, lub rozpuszczamy masło, dodajemy cukier i 1 łyżkę kakao.
Piernik i jego historię opisywałam rok temu, przypomnę tylko, że jest to najdroższe ciasto, wymaga wiele uwagi i dobrych składników.
Leniuszkom pozwalam na użycie gotowej przyprawy do piernika, jednak przestrzegam – takie oszukane nie smakuje już tak wyjątkowo.

screenhunter10dec232145

screenhunter11dec232157

screenhunter12dec232157

screenhunter13dec232157

screenhunter17dec232310

screenhunter18dec232311