Na słono

Piekę chleb

grahan

Pierwszy bochenek prawdziwego chleba przyszło mi upiec z konieczności, z powodu koronawirusa.

Wcześniej miewałam chlebowe epizody, ale chleb typu chleb upiekłam po raz pierwszy właśnie na domowej kwarantannie. Wcześniej zaopatrzyłam się w mąkę i drożdże oraz… maszynę do pieczenia chleba. Mieliśmy kupować już kiedyś tam, ale zawsze były inne wydatki. Kupiwszy ostatnią sztukę maszyny marki Raven, mąż mój przytaszczył do domu także 10 kg mąki. W naszej okolicy nie ma dobrego chleba, wiadomym było, że z domu nieprędko wyjdziemy. Ale do rzeczy:

Chleb z maszyny

Podejście pierwsze było tragiczne, ale nie ma co się dziwić – wybraliśmy mąkę bezglutenową, przepis z internetu. Chleb nie wyrósł, proporcje były złe. Porażka po całości. Postanowiłam skorzystać z dołączonych do maszyny przepisów. Przetestowałam ich kilka, każdy minimum dwa razy. Wychodziło różnie, musiałam poznać zasady pieczenia w maszynie, na różnych mąkach, na drożdżach instant i zwykłych.
Raz wyszedł chleb opadnięty (za szybko wyrósł, potem opadł) lub z dziwną dziurą. Przyczyn jest wiele, ciągle coś innego.

Oto moje ogólne wskazówki dla zaczynających pieczenie chleba w maszynie, samodzielnie, bez korzystania z gotowych mieszanek:

  1. Najpierw płynne, potem sypkie
  2. Jeśli masło, to pogrzane
  3. Sól nie może dotykać drożdży od razu po umieszczeniu składników w pojemniku, więc należy dobrze wymieszać mąkę z solą
  4. Nie za dużo drożdży. Jeśli instant, to na końcu. Jeśli zwykłe, to na początku, rozprowadzone w wodzie.
  5. Broń boże otwierać klapkę!
  6. Chleb wyjąć w miarę od razu po upieczeniu lub ustawić opcję „keep warm”, inaczej chleb się zaparzy
  7. Niektóre paczki drożdży mają 7g, w przepisach pojawia się „cała paczka”, przy czym producent zaleca jednorazowo nie więcej niż 6g drożdży instant. Także tak…
  8. Przeliczników drożdży suchych na zwykłe jest w internecie milion. Niektóre każą mnożyć razy 1,75, inne razy 3. Inne razy 2,5. I bądź tu człowieku mądry. Po wielu próbach przeliczam razy 2, u mnie się sprawdziło.
  9. W zależności od ilości programów w maszynie, wybieramy dany program, wagę docelową bochenka i stopień brązowienia skórki. Fajna sprawa. Ogólnie ta maszyna firmy Raven zostaje przeze mnie uznana za wartą zakupu, poza tym obecnie lubię w niej wyrabiać ciasto na pizzę lub drożdżówki , ponieważ szybko rośnie dzięki podgrzewaniu.

Poniższe przepisy łączy jedno: każdy z tych chlebów został zjedzony co do okruszka.

Klasyczny chleb biały:
woda 300ml
masło 1,5 łyżki stołowej
sól 1 łyżeczka
cukier 1 łyżka stołowa
mąka typu 550 540 g
suche drożdże 6 gram
Program podstawowy, 900g

Chleb razowy:
woda 300ml
masło 1,5 łyżki stołowej
jajko 1 szt
sól 1 łyżeczka
cukier 2 łyżki stołowe
mąka typu 1050 , 360 g
mąka razowa 180 g
suche drożdże 6 gram / 1 paczka
Program pełne ziarno, waga 900g

Francuski tost pszenny
(ulubiony w naszym domu, na tym przepisie bazuję mieszając różne mąki czy dodając dodatki typu słonecznik, suszone pomidory)
woda 375ml
olej 1 łyżka stołowa
sól 1 łyżeczka
cukier 1 łyżeczka
mąka typu 450, 525 g
suche drożdże 3/4 opakowania (daję 10g zwykłych)
Program french, 900g

I na razie to tyle. Chlebów z maślanką i innymi cudami jeszcze nie robiłam.

Chleb na drożdżach

Z piekarnika, z naczynia żaroodpornego (niezbyt wielkiego 22-24 cm), taki łatwy bardzo i nadający się na początek. Mieszasz wieczorem wszystko w jednej misce, bez miksera. Odstawiasz na noc. Rano zawijasz boki i przekładasz do wyrośnięcia, potem hops do piekarnika.
Mam dwa przepisy: pierwszy pochodzi od Kwestii Smaku, drugi od mojej koleżanki Izy.

1. Pierwszy jest tu i polecam się przegryźć przez ten chleb, zanim zamarzycie o wyższym levelu czyli o chlebie na zakwasie

2. Drugi przepis:
750 g mąki
25 g drożdży zwykłych lub 7 g suchych
1/2 łyżeczki cukru
2 płaskie łyżeczki soli
1 łyżka oleju
ok 400 ml wody letniej

Różnica więc jest w proporcjach, ale i w czasie. Ten chleb mieszasz łyżką, odstawiasz do wyrośnięcia 30 min. Zagniatasz, odstawiasz znowu na 30 min. Nagrzewasz piekarnik z naczyniem, 220 st., wrzucasz ciasto do gorącego naczynia, pieczesz ok 35 min w 200 st. Zdejmujesz pokrywkę i pieczesz jeszcze ok 20 min.

Chleb na zakwasie

O rety, ileż z tym zakwasem miałam prób w przeszłości! Same nieudane.
A to źle zrobiłam i nie rósł, a to zapomniałam dokarmić.
Ale kiedy w domku obok na wakacjach przebywa Eliza Mórawska- Kmita i masz okazję porozmawiać z „człowiekiem-chlebem”, to przychodzi w końcu taki moment, że po prostu CHCESZ wiedzieć jak to zrobić.


Więc przeczytałam na Jej blogu whiteplate.com WSZYSTKO po 3 razy i uzbrojona w taką wiedzę, w mąkę 720 i słoik, ruszyłam do boju. Z szacunku do pracy Autorki, jej statystyk bloga i wszystkiego co robi, nie zamieszczę tutaj przepisu. Tylko linki. Aha! Dwie ważne sprawy:

  1. polecam zacząć robić zakwas w godzinach podanych przez Autorkę. Jak zaczniecie robić w wolnej chwili w ciągu dnia, to wyjdzie Wam na to, że musicie wstać o drugiej w nocy dokarmić zakwas. Serio, wstawałam 🙂
  2. jak wypróbujecie przepis na chleb Elizy, zapraszam znowu tutaj do mnie po przepis na chleb czeski.

linki: wszystko o chlebie z żeliwnego garnka jest tu
zakwas, który ja robiłam jest tu

A teraz wisienka na torcie, czyli chleb czeski. Przepis pochodzi z Instagrama od @onijka, a poleciła mi go @kokilka, za radą której zrobiłam od razu podwójną porcję i podzieliłam się z sąsiadką, bo bochen wyszedł ogromy!

150g zakwasu żytniego
300 ml letniej wody
1.5 łyżeczki soli
łyżeczka drożdży instant (ja pierwszy raz użyłam zwykłych, za drugim razem sam zakwas, albowiem zakwas mam już wybitny)
500 g mąki (daję pszenną 650, albo mieszam różne)

Wyrabiam ciasto mikserem z hakiem od 5 min (drożdże zwykłe muszą być wcześniej rozprowadzone wodą).

Przykrywam i odstawiam miskę na ok. 10 min. Potem znowu 5 min wyrabianie hakiem. Odstawiam ciasto do rośnięcia na ok 2 godz.


Ściereczkę lnianą posypuję mąką, obficie, wręcz wcieram mąkę w nią. Wykładam ciasto na stolnicę posypaną mąką. Zawijam boki, przenoszę na ścierkę, układam w misce o mniejszej średnicy niż mój garnek. Zostawiam tak na ok 40 min. Pięknie rośnie 🙂

Odpowiednio wcześniej nastawiam piekarnik z garnkiem na 240 stopni. Przekładam ciasto ze ścierki (dosłownie je wywalam do góry nogami), wsadzam do piekarnika na 40 min (przy czym ostatnie 10-12 min piekę bez pokrywki) Zostawiam otwarty do ostygnięcia. Smacznego.