Na słodko

Grzane wino

grahan

Nadeszła pora wieczorowa i można się zrelaksować. Dzisiaj wino grzane. Nie kupuję gotowego i nie używam przyprawy do grzańca. Lepiej smakuje zrobione od początku do końca samodzielnie.

Dzisiejszy dzień wykończył mnie psychicznie i fizycznie. Dodatkową atrakcją był rajd między półkami w poszukiwaniu lalek Barbie. Koniecznie w liczbie 3 😀 Nie tylko my wybraliśmy się do sklepu w poszukiwaniu różowych pudełeczek. To co działo się sklepach to jakiś kosmos!
Mąż w pracy, a ja przemieszczając się po zasypanym mieście załatwiam ważne sprawy. Samotna droga do domu okazała się nie lada wyczynem ze względu na mgłę i śliską nawierzchnię. Z ulgą doczłapałam do domu witana radosnym merdaniem.
Nadeszła pora wieczorowa i można się zrelaksować. Dzisiaj wino grzane. Nie kupuję gotowego i nie używam przyprawy do grzańca. Lepiej smakuje zrobione od początku do końca samodzielnie.
Wino podgrzewamy z kawałkami pomarańczy, goździkami i cynamonem. Jeśli mamy to wrzucamy także szczyptę kardamonu. Już po chwili w domu unosi się cudowny zapach pysznego grzanego wina!
Czasami wrzucam też kilka orzechów i migdały (tak podają w krakowskich knajpkach).
Na zdrowie!
205804_218580941489542_1355836_n