Na słodko

Do siego roku! Tarta wiśniowa

grahan

O tarcie, która zdominowała przyjęcie.

Witam w Nowym Roku i życzę wszystkim, aby był dobry, nie za długi i nie za krótki.
Sylwester i przedostatni dzień grudnia upłynęły kuchennie, ale miny gości, gdy wszystkie wspaniałości powędrowały na stół, były bezcenne. Wśród dań, które uświetniły ostatnie godziny starego roku, była sałatka z łososiem i sezamem, galantyna oraz najbardziej oklaskiwana tarta wiśniowa z marcepanem.
Z tej okazji słów kilka o samej tarcie. Cytuję z mojego gwiazdkowego prezentu wydawnictwa Mc Rae, gdzie znajduje się 57 przepisów na tarty i placki. Rewelacyjna książka – polecam.
Autorka pisze, że pierwsze ślady zagniatanych placków podawanych z miodem pochodzą z wykopalisk w Egipcie. Pieczono je na gorących węglach także w Grecji. Rzymianie preferowali ciasta z mąki i wody, w które zawijali pikantne mięsa i zioła. W średniowieczu pieczono placki z miodem lub innym słodkim nadzieniem. Największym powodzeniem tarty cieszyły się w Anglii, gdzie doprowadzono sztukę ich wypiekania do perfekcji. Słynna american pie przywędrowała z angielskimi kwakrami, którzy do Nowej Ziemii zabrali ze sobą specjały rodzimej kuchni.
Tartami nazywa się deser o pojedynczej warstwie ciasta, placek – podwójnej, z nadzieniem zapieczonym między warstwami.
Najważniejszą rzeczą w pieczeniu tarty jest mąka – idealna to pszenna. Ciasto robione ręcznie będzie lepiej zagniecione i nie straci konsystencji. Zagniecione ciasto formujemy w kulę i odstawiamy na godzinę do lodówki by skruszało i pozwoliło się lepiej wałkować.
Do pieczenia tarty „na raty” potrzebujemy grochu, fasoli lub specjalnych kulek ceramicznych, które wykłada się na papier – obciążają one ciasto. Grochu czy fasoli można używać wielokrotnie. Pamiętajcie o umieszczeniu go w specjalnej puszce, by przypadkiem nie ugotować do zupy !

Tarta wiśniowa z marcepanem
ciasto:
170 g mąki
100 g masła prosto z lodówki, pokrojone w kostkę
50g cukru pudru
1 żółtko
2 łyżki lodowatej wody
Składniki zagniatamy dość szybko i energicznie, formujemy kulę, zawijamy w folię, chłodzimy godzinę w lodówce.
nadzienie
500g wiśni (ja użyłam woreczek mrożonych)
masa marcepanowa (w kostce, gotowa lub robiona, przepis tutaj
http://kulinaria.blog.pl/archiwum/?tag=tort+z+marcepanem

85 masła w temp. pokojowej
50 g cukru pudru
25 g mąki
2 duże jaja

ponadto:
dżem morelowy
Wiśnie wyciągamy na kilka godzin przed pieczeniem, rozmrażamy na sicie i odsączamy kilkukrotnie.
Kulę ciasta wyjmujemy z lodówki, wałkujemy. Ja wałkuję na papierze do pieczenia, ale tym, którzy nie mają stolnicy polecam zakup niedrogiej maty silikonowej. Ciasto odwracamy do góry i delikatnie nakładamy na formę do pieczenia wysmarowaną masłem. Powoli zdejmujemy papier, nakłuwamy ciato widelcem w kilku miejscach. Ponownie wykładamy na ciasto papier i wysypujemy groch lub fasolę (ciasto będzie dociążone i nie wyrośnie)
Pieczemy 15 min. w temp. 190 stopni. Następnie zdejmujemy papier i pieczemy jeszcze 6-7 minut.
W międzyczasie masło, mąkę, cukier puder i jajka miksujemy na gładką masę. Masę marcepanową kroimy w drobniuteńką kostkę, wsypujemy do zmiksowanych składników, mieszamy łyżką. Wyjęte ciasto, nieco przestygnięte smarujemy połową dżemu morelowego i wylewamy płynną masę. Na wierzch kładziemy odsączone wiśnie. Pieczemy jeszcze 20-25 minut, też w 190 stopniach. Wierzch wystygniętej tarty smarujemy resztą dżemu. Tartę podajemy całkowicie wystygniętą, ale najlepsza jest na drugi dzień.
Przepis brzmi skomplikowanie, ale nie jest trudny 🙂

7male (1)

8male

10malek