Na słodko

Beza Pavlova

grahan

Na temat pavlovej krąży wiele mitów: że trudna, że nie wychodzi, że się przypala. Zebrałam swoje spostrzeżenia w jedno miejsce. Zapraszam! 

Oczywiście, że przynajmniej raz mi nie wyszła! Albo wyszła okropnie popękana, co nie jest ani poprawne, ani estetyczne. Jednak beza zawsze robi WOW, więc kto by się przejmował spękaniami?

Za którymś jednak razem marzysz o zrobieniu takiej ładnej pavlovej 😊

To robimy! Korzystam od lat z przepisu Doroty z mojewypieki.com i nie zauważyłam różnicy pomiędzy białkami prosto z lodówki a białkami o temperaturze pokojowej. Wg mnie najistotniejsze w bezie jest powolne dodawanie cukru i to drobnego cukru! Dlatego posiadanie robota planetarnego sprawia  że ta beza w zasadzie sama się robi.

Przepis:

6 białek

Szczypta soli

300g drobnego cukru

Łyżeczka soku z cytryny

Łyżeczka skrobi ziemniaczanej

 

Ubijamy białka z odrobiną soli. Trzeba dobrze wyczuć pianę i powoli dodawać cukier. Potem sok z cytryny i skrobię. Voila! Mamy sztywną i błyszczącą masę.

Na blachę wyłożoną papierem i narysowanym okręgiem (ok23 cm) wykładamy pianę. Ja lekko dociskam szpatułką, żeby nie było bąbli i pustych miejsc. Potem ostrym i szerokim nożem pobieram boki do góry, w środku samoczynnie robi się „krater”

Wsadzam  do nagrzanego do 180 stopni (Góra – dół) piekarnika ma 5 min po czym zmniejszam do 140stopni i piekę ok 60-70 min. Musicie wyczuć czas pieczenia, zależy on od wysokości bezy. Blachę najlepiej wsadzać na najniższy poziom.

Beza nie może być mocno beżowa, to znaczy, że jest spalona. Lekki beż jest ok. Po upieczeniu, a w zasadzie po wysuszeniu, najlepiej zostawić bezę w środku uchylone drzwiczki. Beza nie lubi wilgoci, pamiętajcie! Jeśli ma być podana na drugi dzień, lepiej ją przełożyć do zamykanego pojemnika.

Na ostygniętą bezę daję ubitą kremówkę z mascarpone i odrobiną cukru pudru. Owoce. Gotowe, mniam! Podaję od razu lub na godzinę chowam do lodówki.